Napisali o nas

Opowiem wam o mojej pracy… czyli moje przygody z seniorami

Rozmawiamy z panią Aleksandrą Wodecką. Pani Aleksandra zajmuje się na co dzień pomocą osobom starszym, chorym, potrzebującym pomocy w ich domach. Marzy o tym, aby w przyszłości otworzyć dla nich dom pełen miłości, ciepła…

Ks. B: Jak pani wpadła na pomysł, aby zajmować się osobami starszymi?

A: W pewnym okresie mojego życia przeżywałam trudności osobiste. Wtedy mama podsunęła mi pomysł, bym zajęła się pomocą osobom starszym. Chciała, żebym wyszła do ludzi, żebym otwarła się na nich. Chodziło o pomoc w różnych codziennych sprawach, które osobom starszym sprawiają trudność, takich jak robienie zakupów, sprzątanie mieszkania, ale również o zabiegi pielęgnacyjne (np. pomoc w porannej toalecie). Znajoma pielęgniarka nauczyła mnie, jak to robić, aby pomóc a nie uczynić krzywdy. Ksiądz Proboszcz pomógł mi znaleźć pierwszą osobę potrzebującą opieki i tak się zaczęło.

Ks. B: A dlaczego akurat osoby starsze?

A: Gdy miałam 19 lat moja babcia nagle spadła z drabinki, złamała nogę i znalazła się w szpitalu. Wtedy trzeba było zając się babcią w szpitalu i chorym dziadkiem w domu. Zauważyłam, że przynosi to wiele radości i satysfakcji….

Ks. B: Jan Paweł II w Liście do osób starszych niepokoił się, że w naszym społeczeństwie osoby starsze bywają czasami postrzegane jako osoby „nieużyteczne” a starość jako powolne oczekiwanie na śmierć.

A: Niestety osoby starsze czasami same o sobie mówią i myślą, że nic już nie mogą zrobić, że są nieprzydatne, że są ciężarem dla innych. Ale tak nie jest! Są one nam bardzo potrzebne, bo dają miłość swoim dzieciom, wnukom, prawnukom; czasami dają nam taką miłość, akceptację, jakiej nawet rodzice nie zawsze dać potrafią. Nie można pozwolić, żeby te osoby czuły się gorsze tylko dlatego, że są chore lub nie tak sprawne, jak dawniej.

Ks. B: Ojciec Święty napisał we wspomnianym liście, że osoby starsze pomagają nam mądrzej patrzeć na ziemskie wydarzenia dzięki swemu doświadczeniu wiedzy i dojrzałości. Czego pani uczy się od osób starszych?

A: Wielu z moich podopiecznych opowiada mi, w jaki sposób dawali miłość swoim dzieciom, jak dla nich się trudzili. Opowiadają też czasami, jakie popełnili błędy w swoim życiu. Wszystko to bardzo ubogaca. Poza tym uczą mnie wrażliwości na drugiego człowieka, pokory i wdzięczności. Przypominam sobie pana Władka, którym opiekowałam się przez miesiąc. Pan Władek nie potrafił już mówić. Wyrazem jego wdzięczności był piękny, promienny uśmiech. Pani Władzia, którą opiekowałam się też przez miesiąc, powiedziała mi kiedyś, że bardzo się cieszy, że pod koniec swojego życia znalazła taką wierną i dobrą przyjaciółkę. Jest to najpiękniejsza zaplata za moją pracę.

Ks. B: A jak ludzie młodzi, żyjący pod jednym dachem z osobą starszą, często schorowaną, mogą okazać jej swój szacunek i miłość?

A: Przede wszystkim trzeba pamiętać, żeby kochać tych ludzi, póki są z nami. Zawsze tak jest, że gdy ich zabraknie, to w naszym życiu jest ogromna pustka, żal. Nieraz, gdy bliska osoba jest chora, to czuwanie przy niej, pielęgnowanie jej jest związane z ogromnym wysiłkiem, ale Pan Bóg widzi to i na pewno wynagrodzi. Najważniejsze, by rodzina nie odsuwała się od starszej, chorej osoby, bo ona potrzebuje nadal bliskości, czułości. Wystarczy usiąść przy niej, potrzymać za rękę, przytulić.

Rozmawiał ks. Bogdan

Opieka nad starszymi osobami
Opieka nad starszymi osobami